CZY OTYŁOŚCIĄ MOŻNA ZARAZIĆ SIĘ PRZEZ FACEBOOKA?

za: pixabay

Czy otyłością można zarazić się przez Facebooka?
Tak (być może).
Ale zanim przejdziemy do szczegółów, przeczytajcie proszę to ważne ostrzeżenie:

Ważne ostrzeżenie: po przeczytaniu tego posta inaczej spojrzycie na swoich znajomych. Być może zechcecie rozluźnić niektóre więzy przyjaźni. Takie zachowania nie są celem, dla którego piszę. Dlatego daję Wam szansę na wycofanie się. Można przestać czytać teraz. (Chociaż, z drugiej strony, jest to tak fascynujące...)


Trendsetterzy otyłości

Jak nałogowa oglądaczka TED, kilka lat temu trafiłam na fascynujący wykład o "ukrytym wpływie sieci społecznych". "Ukryty wpływ" - te słowa zawsze dla mnie brzmią podejrzanie. Tym razem dałam się jednak uwieść. I to matematyce!

Nicholas Christakis mówi: otyłość jest epidemią - ludzie zarażają się nią nawzajem. Jeśli twój przyjaciel przytył, szanse na to, że ty też przytyjesz rosną o 45 procent (= matematyka). Ale tylko jeśli uważasz go za przyjaciela, bo w przypadku odwrotnej relacji - to on ciebie uważa za przyjaciela, ale ty jego niekoniecznie - jesteś w miarę bezpieczny. (TED talk Christakisa)



Tu jest kadr z animacji sieci otyłości, do której dane zostały pobrane z bazy Framingham Heart Study - od 12 tysięcy osób, powiązanych w sieć społeczną (Christakis 2007))
Żołte kropki to ludzie otyli. Zielone to ci, którzy ważą w normie. Kadr to za mało, żeby coś pojąć. Musicie zobaczyć tę 30-sekundową animację sami. Zaczyna się od 6:50 minuty wykładu. Kiedy to wszystko zaczyna się ruszać, nagle wydaje się, że patrzymy na żywy organizm. To złudzenie, ale potężne.
Zwróćcie uwagę, jak kolorowe bąbelki zmieniają się w czasie: puchną, niektóre stają się żołte. Więzi przyjaźni zostają nawiązane i zerwane, ludzie się rodzą, a niektóre bąbelki znikają. Zwróćcie uwagę, że w tych zmianach widać pewien porządek. Są jakby trendsetterzy - ci, od których zaczyna się lokalne ognisko epidemii. Są też ci, którzy naśladują tend - pewne kropeczki stają się żołte jakby w ślad za innymi. Mamy też widoczne zbijanie się żołtych kropeczek w grupy, nazwane klastrami otyłości. Czy rzeczywiście jest tu  jakiś związek przyczynowy? Czy można to opisać jako epidemię?
Przecież otyłość nie jest zaraźliwa. Nie ma wirusa czy bakterii otyłości (no, nie na pewno... o tym za chwilę).

Epidemia - to słowo nigdy nie opisywało wzorów rozprzestrzeniania się samych zarażeń mikrobami. Zawsze zawierało w sobie opis wzorów zachowań. Pierwszy w ten sposób myślał John Snow, brytyjski lekarz, gdy w 1854 roku próbował rozwiązać zagadkę inwzaji cholerycznej biegunki na mieszkańców londyńskiego Soho. Dzięki tworzeniu mapy przypadków i wywiadom z chorymi, Snow wpadł na wzór zachowań: zarażeni czerpali wodę z jednego źródła wody (do kórego spływały nieczystości). Jedyny wyjątek stanowili ci, którzy od wzoru jakoś odstawali - zakonnicy nie chorowali. Choć pili wodę z tego samego ujęcia, jednak tylko pod postacią piwa, więc po przefermentowaniu (za: Collen 2015).
Na dynamikę epidemii składają się więc nie tylko obecność wirusa, ale także jego dostępność, o której decydują wzory zachowań kulturowych. Np. ceremonie pogrzebowe, polegające na całowaniu chorego przed śmiercią  znacząco przyczyniły się do rozprzestrzeniania eboli (Ebola Report 2014); zwyczaj nocowania rodzin pacjentów na oddziałach szpitalnych wzmocnił siłę rażenia epidemii MERS w Korei Południowej (WHO Situation assessment 2015). Także na szczepienia ochronne można spojrzeć jako na wzór zachowań. Jeśli szczepimy się na grypę, skala zarażeń grypą w naszej społeczności będzie mniejsza. A więc aby opisać epidemię grypy trzeba wziąć pod uwagę nie tylko mutacje wirusa, ale też skłonność ludzi do poddawania się szczepieniom - modę na szczepienia (Fu 2017).

W tym, co uchwycił Chritakis widać było na początku tylko pewną dynamikę rozprzestrzeniania się pewnego zjawiska, która była charakterystyczna dla epidemii i pozwoliła użyć słowa: "zarażanie". Ale czy naprawdę można było powiedzieć coś o jej przyczynach?

"Tak? A jak ja się zaraziłem?" 


Wyjaśnienie, dlaczego żółte kulki na wykresie Christakisa zbijają się w klastry, może być banalne: po prostu ludzie otyli mają więcej otyłych znajomych, ponieważ lubimy tych, którzy są do nas podobni.  Naukowo ten mechanizm grupowania się ludzi ze względu na podobieństwa to homofilia.
Ale nie. Wczytałam się w te badania.
Podobni, owszem, grupują się w klastrach. Ale to nie wszystko. To widać dopiero, gdy patrzy się na sieć powiązań pomiędzy ludźmi, zmieniającą się w czasie. W badaniu Christakisa zebrano dane z 32 lat, przez cały ten czas notując nie tylko BMI członków sieci, ale też powiązania pomiędzy nimi. Pozwoliło to zobaczyć, że przyjaciele i członkowie rodzin razem, wspólnie, zmierzają ku otyłości. Choć z pewnym czasowym przesunięciem: najpierw jakaś osoba z sieci (tzw. ego) zaczyna przybierać na wadze, by po kilku latach tego samego doświadczył jej przyjaciel (tzw. alter) - albo odwrotnie.
Ten mechanizm też ma nazwę naukową: to indukcja. Czyli przenoszenie zjawiska - w tym wypadku -  z jednej osoby na drugą.

Ale jaka jest przyczyna tej indukcji? Na razie odpowiedź jest hipotetyczna. Domyślać się możemy co najmniej dwóch powodów. Pierwszy to zmiana zachowań, czytaj: ty i twój przyjaciel wspólnie zmieniacie swoje zachowania, np. częściej chodzicie na frytki, zamiast razem grać w tenisa, oglądacie filmy, etc. Drugi to zmiana norm: twój przyjaciel przybiera na wadze, a ponieważ go lubisz, zaczynasz nieświadomie przesuwać swoje postrzeganie tego, co jest normalną wagą i w efekcie twój krytycyzm wobec własnego wzrostu wagi jest mniejszy.

Mówimy na razie o najbliższych znajomych, ale widać też wpływ osób, z którymi nawet nie jesteś w bezpośrednim kontakcie - przyjaciół przyjaciół twoich przyjaciół. Te informacje trochę załamują - czy aż tak bardzo jesteśmy zależni od czegoś, co nie podlega naszemu wpływowi? A co z naszymi wysiłkami by schudnąć?

I dlaczego tak trudno zarazić się szczupłością?

Nie tylko ja wpadłam, by o to zapytać. Są już badania na ten temat! (Andersson 2016) A dokładnie jest analiza, która sprawdza czy osoby, które chcą schudnąć zmieniają swoich znajomych - czy zaczynają mieć więcej kontaktów z osobami, które postrzegają jako szczuplejsze od siebie czy też z tymi grubszymi? I jak te ewentualne zmiany wiążą się z sukcesem w odchudzaniu!
Przez rok przyglądano się grupie ponad 9 tysięcy ludzi, którzy deklarowali chęć odchudzania. W tym czasie ich więzi z innymi osobami otyłymi były częstsze i intensywniejsze niż więzi z osobami szczupłymi. Niestety, korelowało to ze słabszymi wynikami odchudzania. Ci nieliczni, którzy zwiększyli intensywnośc kontaktów z chudymi znajomymi, zmierzali w dobrym kierunku by… zarazić się szczupłością - efekty ich odchudzania były lepsze.

A zatem szczupłością też można się zarazić, choć jest to trudniejsze, gdyż, jak się wydaje, istnieją silne mechanizmy, które - gdy przytyjemy - ciągną nas ku innym otyłym osobom. Czy wśród tych mechanizmów jest wstyd? czy może obawa przed oceną społeczną? czy może zmiana naszych norm? a może jeszcze poszukiwania pomocy w miejscach stworzonych do tego celu (np. spotkania klubów osób otyłych, jak weight watchers w UK)? To wymaga dalszych badań. Jednak trochę na przekór wynikom z tych, które właśnie przywołałam, wspominam relacje osób uczestniczących w akcji wspólnego odchudzania, organizowanego przez redakcję pewnej gazety. Ci ludzie mówili, że razem jest łatwiej, że grupa mobilizuje ich do wysiłku, bez którego nie ruszyliby z miejsca. Poza normami dotyczącymi oceny otyłości, w sieciach społecznych rozprzestrzeniają się przeciez też inne wzory, np. te, które dotyczą aktywności fizycznej.


Status: "nadal jestem otyły"

Tak. No dobra, trochę ryzykuję stawiając taką hipotezę: Otyłością można zarazić się przez Facebooka.
Bo jeśli otyłość przenosi się pomiędzy ludźmi poprzez zarażanie się wzorami zachowań i normami, to Facebook jest idealną do tego platformą! Przecież stanowi przestrzeń wymiany i kształtowania naszych przekonań na temat tego, co jest dozwolone, pożądane i dobre. Może więc w zależności od tego, czy nasi znajomi (którzy są podobni do nas i których lajkujemy) udostępniają zdjęcia swoich dietetycznych czy ciężkostrawnych posiłków, możemy mieć inny punkt odniesienia co do normy żywieniowej. Jeśli nasi znajomi (których cenimy) zdają na snapchatcie relacje ze swoich maratonów lub częstych pobytów na siłowni to rosną nasze aspiracje w stosunku do naszej sprawności i wyglądu, ale też zmienia się nasza norma, co do tego, jak powinien wyglądać czas wolny. Ważna jest - jeśli trzymać się badań Christakisa - intensywność kontaktów, oraz ładunek emocjonalny (pamiętacie? wpływ na nas ma ten, kogo my uważamy za przyjaciela).

Hipoteza hipotezą, pierwsze badania na temat otyłości w social mediach już są (Weber 2016)). Oczywiście, inaczej, niż wskazuje tytuł tego podrozdziału tekstu, nikt nie ustawia sobie statusów "nadal jestem otyły", więc trudno takie rzeczy się bada. ale są zdjęcia profilowe. Co prawda one też bywają mocno zamaskowane, jednak badacze wymyślili sposób oceniania zdjęć przez tzw. niezależnych sędziów oraz porównywania z innymi danymi demograficznymi, aby ustalić, które osoby mogą być otyłe.  Gdy to zrobiono, można było ocenić ich zachowania w sieci, np. tak podstawowe jak proste interakcje: kto ma ilu followersów (czyli obserwatorów profilu na Twitterze) (otyli - mniej) oraz używanie hasztagów typu #bored (znudzony) czy #fail (ponieść porażkę) (otyli - częściej).
Być może te wstępne badania mogą dowodzić aspiracyjnego charakteru więzi tworzonych w social mediach, i tym samym sugerować, że przez Facebooka łatwiej zarazić się szczupłością niż otyłością? Myślę, że takich badań lada moment pojawi się więcej, gdyż epidemia otyłości zaczyna wyglądać na pandemię i badacze ze wszystkich obszarów nauk szukają, jak ją pokonać. Także mikrobiolodzy.

Na Facebooku nie ma wspólnych toalet

A co, jeśli ta epidemia nie opiera się wyłącznie na przenoszeniu społecznych trendów zachowań i norm (dieta, sposób spędzania czasu wolnego, tryb pracy itd)? Kiedy zaczynałam pisać ten post, byłam pewna, że tak jest. Po drodze trafiłam na książkę "10% Human", potem zaczęłam grzebać w artykułach naukowych i straciłam pewność. Zaczęło mnie intrygować, że są badacze, którzy wskazują na rolę krzyżowania się naszych miko-światów w temacie tycia. Jedni próbują namierzyć wirusy, które mogą powodować otyłość (na początek dowiedziono tego u małp marmosetów) (Dhurandhar 2002), inni zajmują się bakteriami w naszych jelitach i dowodzą, że otyli i szupli różnią się składem mikrobioty (Turnbaugh 2009). A nawet więcej - że przeniesienie mikrobioty ze szupłych myszy na myszy pozbawione całkiem własnej mikrobioty sprawia, że te drugie tyją. I nawet jeszcze więcej - że owo przenoszenie odbywa się (także wśród myszy przynajmniej) także bez udziału badaczy z pipetą - a więc może być nazwane zarażaniem. Zespół badaczy, który na to wpadł był tak bardzo pod wrażeniem własnego odkrycia, że opatentował od razu przeszczep mikrobioty jako potencjalną terapię leczenia otyłości! (według mojej wiedzy - jeszcze nie jest dostepna na rynku).

Gdy patrzę w przyszłość wyłaniającą się z takich badań, nie widzę optymistycznego świata z ludźmi wyleczonymi z otyłości, która już nie jest traktowana jako słabość woli i wynik gnuśnego trybu życia, ale "prawdziwa" choroba. Widzę pesymistyczny świat kalkulowanych więzi i ludzi podejrzewających siebie nawzajem o to, że mają niewłaściwe bakterie w jelitach. Ostrzegałam:)






Żródła

ARTYKUŁY I KSIĄŻKI NAUKOWE +  ŹRÓDŁA POPULARNONAUKOWE:

Christakis N. A., The hidden influence of social networks. TED talk.
https://www.ted.com/talks/nicholas_christakis_the_hidden_influence_of_social_networks/transcript

Christakis N. A., Fowler J. H. (2007) The Spread of Obesity in a Large Social Network over 32 Years, July 26, 2007 N Engl J Med 2007; 357:370-379
http://www.nejm.org/doi/full/10.1056/NEJMsa066082#t=article

Collen A. (2015). 10% Human: How Your Body's Microbes Hold the Key to Health and Happiness.
http://www.harpercollins.com.au/9780007584024/

Strengthening West African Health Care Systems to Stop Ebola: Anthropologists Offer Insights -  Report, November 2014
http://s3.amazonaws.com/rdcms-aaa/files/production/public/FileDownloads/pdfs/about/Governance/upload/AAA-Ebola-Report.pdf

WHO: Middle East Respiratory Syndrome (MERS) in the Republic of Korea Situation assessment 15 June 2015
http://www.who.int/csr/disease/coronavirus_infections/situation-assessment/update-15-06-2015/en/

Fu, F., Christakis, N. A., & Fowler, J. H. (2017). Dueling biological and social contagions. Scientific Reports, 7, 43634. http://doi.org/10.1038/srep43634
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5333634/

Andersson M. A., Christakis N. A. (2016). Desire for weight loss, weight-related social contact, and body mass outcomes. Obesity, Volume 24, Issue 7, July 2016 , Pages 1434–1437 http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/oby.21512/

Weber I., Mejova Y. (2016). Crowdsourcing Health Labels: Inferring Body Weight from Profile Pictures, Proceeding DH '16 Proceedings of the 6th International Conference on Digital Health Conference Pages 105-109 Montréal, Québec, Canada — April 11 - 13, 2016 doi>10.1145/2896338.2897727
https://dl.acm.org/citation.cfm?id=2897727

Dhurandhar N. V. et al. (2002) Human Adenovirus Ad-36 Promotes Weight Gain in Male Rhesus and Marmoset Monkeys, The Journal of Nutrition, Volume 132, Issue 10, 1 October 2002, Pages 3155–3160,
http://jn.nutrition.org/content/132/10/3155.short

Turnbaugh P. J. et al. (2009). A core gut microbiome in obese and lean twins. Nature volume 457, pages 480–484 (22 January 2009) doi:10.1038/nature07540
https://www.nature.com/articles/nature07540

Komentarze